wtorek, 27 listopada 2012

Kroniki - tom jedenasty

„Bardzo kiepsko na świecie! Profesor fizyki Wróblewski umarł w Krakowie. Umarł poparzony płonącą naftą, ponieważ w tamtejszym laboratorium czy nie ma lamp gazowych czy tez uniwersytet nie mógł zdobyć się na kupno porządnej lampy olejnej dla swego najznakomitszego uczonego”.

 Bardzo kiepsko w Krakowie i w całej Polsce w ogóle, zdaniem Bolesława Prusa, właśnie, dlatego, że wynalazczość, naukowość odchodzi na drugi plan przed tradycjami: „Przy jego pogrzebie – mówi jeden z korespondentów – miała miejsce nader rzadka uroczystość. […] Szkoda, że za życia Wróblewskiego nie miała (podobno) inna uroczystość, mianowicie: drukowanie jego prac w Roczniku Akademii Umiejętności”.

Ale oprócz krytyki Polski, która w tym czasie nie docenia wynalazców, Prus wskazuje kraje, które są dla niego przykładem postępu - Ameryka, Anglia, Francja. Zdaniem Prusa, jednak te państwa pod kątem wynalazczości są jednym państwem. Właśnie komunikowanie się miedzy narodami może przyśpieszyć postęp: „Anglia wynalazła machinę parową, Francja warsztat tkacki, Prusy iglicówki. Gdyby te trzy narody nie komunikowały się ze sobą, miałby Anglik machinę, Francuz warsztat, […] Ale ze narody wymieniają miedzy sobą pracę, wiec dziś Anglik ma nie tylko machinę parowa, ale jeszcze warsztat tkacki itd.”.

Tym samym ludzkość wzrasta w siły materialne i duchowe, tworząc pod tym względem jedna rodzinę, podsumowuje Prus. I do tej rodziny zaliczają się również kobiety, nie tylko jak inkubatory, lecz jako równe mężczyznom - zdolne na wynalazczość, ale przy umowie prawidłowego wykształcenia: „Słyszę, że w Ameryce już tysiąc dziewięćset kobiet otrzymały patenta na - wynalazki techniczne. Jak to?... więc kobiety zdolne są do pracy umysłowej? Naturalnie - byle je wychowywano na istoty myślące, nie zaś na utuczone i opierzone gęsi”.

Ale tu Prus zanosi do wyjątku kobiet polskich, z tego powodu, że te rzeczy są dla nas zbyt mądre: "U nas z powodu "wyjątkowych warunków" kobieta ma przed sobą tylko trzy rangi: panny na wydaniu, mężatki lub wdowy i ... starej panny".

Jednak w Polsce dyskredytują się tez mężczyźni- wynalazcy: "My bowiem i uczonych mamy niewielu, i bardzo jesteśmy skłonni do dyskredytowania wynalazców".

Oprócz skłonności do dyskredytowania wynalazców, Prus wyśmiewa interes Polaków do sztuki, który "gubi" wynalazczość w Polsce:"Mamy nowy hałas i o co? O to, ażeby śpiewak w operetce, udającej epokę jakiegoś Ludwika, koniecznie, ale to koniecznie...ogolił wąsy!...".

Zdaniem Prusa, Polacy musza interesować się fizyka, gdyż należy do spraw ziemskich, w odróżnieniu od twórczości: "I rzecz prosta: fizyka należy do spraw ziemskich, a muzyka praktykuje się nawet w niebie. Ze zaś my żyjemy jak w niebie i posiadamy naiwność cherubinów, wiec nie dziw, ze nam imponuje Józio Hofman, jego współzawodnik Rulek Koczalski albo podobizna reki Szopena".

I właśnie takie mizerne interesy społeczeństwa przyczyniają się do wyjazdu wynalazców za granice: "Przy takim "poszanowaniu sztuki", przy tak wyłącznym dla niej entuzjazmie nie dziw, ze dojrzali uczeni i wynalazcy musza wyjeżdżać za granice".

Same wynalazki Prus widzi jak coś bardzo prostego dla zepsucia. Nawet maszynę parową może zepsuć kawal krzemienia - i cud zniknie:

"Wdziałem raz ogromna machinę parowa o sile bodaj czy nie tysiąca koni [...] dopiero gdym nieco ochłonął, pomyślałem: jak niewiele potrzeba, ażeby runęło to cudo. Jedno nieznaczne pochylenie gruntu, godzinna nieuwaga maszynisty, może nawet kawal krzemienia nie większy od pięści i - machina stanie, jeżeli nie wyleci w powietrze. [...] Taki malutki zgrzyt w takiej wielkiej machinie już zapowiadał ciężka chorobę!".

Prus jest przychylny amatorom nauki i broni, zwracając uwagę na badanie Ochorowicza duszy:

„Amatarowie poddający się badaniom, nie należy ich odciągać za poły”.

Wszystkie cytaty przytoczone w tej pracy pochodzą z książki Bolesława Prusa Kroniki, tom XI.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Docenimy Wasze głosy w dyskusji oraz odrobinę kultury osobistej.