„Na progu dwudziestego wieku”
Kroniki Tygodniowe roku 1901
Predykcja:
„Ale prawie nie ma takiego między ludźmi cokolwiek oświeconymi, który by nie pomyślał: „A jednak wiele dałbym za to, ażeby dowiedzieć się choć w najogólniejszych zarysach, jak będzie wyglądał świat ucywilizowany w ogóle, a nasz kraj w szczególności na początku dwudziestego pierwszego wieku, czyli – w roku 2001?” (s. 9/10)
Za sprawą wynalazków każdy kolejny wiek rozwija ludzkość:
„Dzięki wynalazkom technicznym tudzież odkryciom naukowym i geograficznym dobrobyt niesłychanie spotężniał, poczty koleje żelazne i telegrafy ułatwiły stosunki, druk, powszechna oświata, rozwój literatury i dziennikarstwa podniosły ludzką duszę, która dziś bez porównania więcej umie, więcej czuje, więcej pragnie i więcej zna sposobów zaspokajania swoich pragnień aniżeli ludzie najtęższych umysłów i najszlachetniejszych serc z dziesiątego wieku!” (s. 10)
Powstaje pierwsze Towarzystwo Przeciwgruźlicze:
„Będzie ono walczyło z pomocą lekarzy, duchowieństwa, cywilnych urzędników, zarządów miast, gmin, szpitali, towarzystw i w ogóle wszystkich ludzi inteligentnych. Pierwsza lecznica buduje się w Zakopanem pod kierownictwem Kazimierza Dłuski. (s.31).
Zmiana oświetlenia:
„Tylko w salach redutowych trochę luźniej i chłodniej dzięki zastępowaniu światła gazowego lampami elektrycznymi.” (s.81).
Nowe kierunki w szkolnictwie francuskim:
Stypendium Rhodesa jest jednym z bardzo poważnych symptomów prądu, który budzi się i rośnie w łonie ucywilizowanych społeczeństw. Na dowód jednak, że doskonalenie woli i zasada użyteczności stają się hasłami narodów, mamy całkiem pozytywny fakt, mianowicie projekt reformy średnich zakładów naukowych we Francji.” (s.118).
„Projekt reformy szkolnej ministra pana Leyguesa dotyka bardzo rozmaitych stron tej kwestii. My zwrócimy uwagę na trzy punkty: ukształcenie średnie, nauka języków nowożytnych i wychowanie.” (s.119).
„Tymczasem uczeń winien posiadać praktyczną znajomość języków. W tym celu trzeba zmniejszyć gramatykę do możliwego minimum, przyzwyczaić uczniów do języka codziennego, jakiego używa się w dziennikach, przeglądach korespondencjach, a przede wszystkim – ćwiczyć ich w rozmowie.” (s.120).
„Rezultatem wychowania umysłowego będzie to, gdy człowiek w praktycznym życiu potrafi działać metodycznie, sądzić siebie i innych, oceniać prawdopodobieństwo i możliwość pewnego faktu, słowem zewsząd wydobywać prawdę.” (s. 122).
„Przykład ten może i na nas podziała i wyrazi się choćby w większym napływie młodzieży do szkół realnych, rzemieślniczych, handlowych aniżeli do filologicznych, jak to obecnie ma miejsce.” (s.123).
Rozwój i zmiany w dziedzinie mody na wzór francuski:
„Bo tylko proszę sobie wyobrazić te niezliczone instytucje, w których wyrabiają: cienkie sukna, szewioty, alpagi, kaszmiry, tafty, kretony …” (s.123).
„W formie sukien zaszło niewiele zmian od mojej ostatniej pogadanki – mówi jedna z naszych pięknych i utalentowanych koleżanek. – Spódnice są wciąż obcisłe na biodrach, coraz szersze ku dołowi, bardzo długie dookoła. W ostatnich czasach bywają mniej płaskie z tyłu.” (s.125).
„W każdym razie przepis na zrobienie modnego stroju jest następujący. Weź kapelusz zwyczajny, wyciągnij go naprzód, podnieś z tyłu, wygnij z boku, potem zemnij go, ciśnij na ziemię, podepcz nogami albo jeszcze lepiej – rzuć na środek ulicy, ażeby go przejechało kilka dorożek, a będziesz miał coś ‘fajn’, czego damy będą ci zazdrościć.” (s.127).
Pochwała nauki:
„Krótko mówiąc, w życiu ludów cywilizowanych nie ma takiego momentu, nad którym nie czuwała by nauka i nie ma takiego przedmiotu, którego nie dotknęłaby jej błogosławiona ręka.” (s.171).
Wydawnictwo Popularne: Cieszy się dużą estymą, wzrasta jego znaczenie.
Wystawa fotografii:
„Więc czemu ostatecznie należy przypisać popularność naszej skromnej wystawy fotograficznej? Chyba temu, że publiczność zrozumiała, iż poza nielicznymi i niezbyt uporządkowanymi zbiorami ukrywa się jeden z najpiękniejszych wynalazków dziewiętnastego wieku, jedna z najciekawszych kart nowożytnej cywilizacji.” (s.193).
„Pod pewnym względem wynalazki można podzielić na dwie grupy; dawne czysto praktyczne i nowe, oparte na teorii, na nauce. (…) Na dowód przypomnijmy sobie nasze sochy, brony, siekiery, wiadra, ławy, chaty, które dziś są prawie takie same jak przed wiekami, zaś obok nich postawmy – telegrafy, machiny parowe, telefony, rowery, samochody, wynalazki jakby wczorajsze i onegdajsze, z których jednak każdy w ciągu dziesięciu lat większym ulega zmianom aniżeli prastary wóz albo płóg w ciągu stulecia. Do tych nowych, a zarazem naukowych wynalazków należy – fotografia. Jej ojcem jest optyka, matką chemia, a malarstwo czy rysownictwo artystyczne odegrało przy niej rolę niańki.” (s.193).
Kroniki Tygodniowe roku 1901
Predykcja:
„Ale prawie nie ma takiego między ludźmi cokolwiek oświeconymi, który by nie pomyślał: „A jednak wiele dałbym za to, ażeby dowiedzieć się choć w najogólniejszych zarysach, jak będzie wyglądał świat ucywilizowany w ogóle, a nasz kraj w szczególności na początku dwudziestego pierwszego wieku, czyli – w roku 2001?” (s. 9/10)
Za sprawą wynalazków każdy kolejny wiek rozwija ludzkość:
„Dzięki wynalazkom technicznym tudzież odkryciom naukowym i geograficznym dobrobyt niesłychanie spotężniał, poczty koleje żelazne i telegrafy ułatwiły stosunki, druk, powszechna oświata, rozwój literatury i dziennikarstwa podniosły ludzką duszę, która dziś bez porównania więcej umie, więcej czuje, więcej pragnie i więcej zna sposobów zaspokajania swoich pragnień aniżeli ludzie najtęższych umysłów i najszlachetniejszych serc z dziesiątego wieku!” (s. 10)
Powstaje pierwsze Towarzystwo Przeciwgruźlicze:
„Będzie ono walczyło z pomocą lekarzy, duchowieństwa, cywilnych urzędników, zarządów miast, gmin, szpitali, towarzystw i w ogóle wszystkich ludzi inteligentnych. Pierwsza lecznica buduje się w Zakopanem pod kierownictwem Kazimierza Dłuski. (s.31).
Zmiana oświetlenia:
„Tylko w salach redutowych trochę luźniej i chłodniej dzięki zastępowaniu światła gazowego lampami elektrycznymi.” (s.81).
Nowe kierunki w szkolnictwie francuskim:
Stypendium Rhodesa jest jednym z bardzo poważnych symptomów prądu, który budzi się i rośnie w łonie ucywilizowanych społeczeństw. Na dowód jednak, że doskonalenie woli i zasada użyteczności stają się hasłami narodów, mamy całkiem pozytywny fakt, mianowicie projekt reformy średnich zakładów naukowych we Francji.” (s.118).
„Projekt reformy szkolnej ministra pana Leyguesa dotyka bardzo rozmaitych stron tej kwestii. My zwrócimy uwagę na trzy punkty: ukształcenie średnie, nauka języków nowożytnych i wychowanie.” (s.119).
„Tymczasem uczeń winien posiadać praktyczną znajomość języków. W tym celu trzeba zmniejszyć gramatykę do możliwego minimum, przyzwyczaić uczniów do języka codziennego, jakiego używa się w dziennikach, przeglądach korespondencjach, a przede wszystkim – ćwiczyć ich w rozmowie.” (s.120).
„Rezultatem wychowania umysłowego będzie to, gdy człowiek w praktycznym życiu potrafi działać metodycznie, sądzić siebie i innych, oceniać prawdopodobieństwo i możliwość pewnego faktu, słowem zewsząd wydobywać prawdę.” (s. 122).
„Przykład ten może i na nas podziała i wyrazi się choćby w większym napływie młodzieży do szkół realnych, rzemieślniczych, handlowych aniżeli do filologicznych, jak to obecnie ma miejsce.” (s.123).
Rozwój i zmiany w dziedzinie mody na wzór francuski:
„Bo tylko proszę sobie wyobrazić te niezliczone instytucje, w których wyrabiają: cienkie sukna, szewioty, alpagi, kaszmiry, tafty, kretony …” (s.123).
„W formie sukien zaszło niewiele zmian od mojej ostatniej pogadanki – mówi jedna z naszych pięknych i utalentowanych koleżanek. – Spódnice są wciąż obcisłe na biodrach, coraz szersze ku dołowi, bardzo długie dookoła. W ostatnich czasach bywają mniej płaskie z tyłu.” (s.125).
„W każdym razie przepis na zrobienie modnego stroju jest następujący. Weź kapelusz zwyczajny, wyciągnij go naprzód, podnieś z tyłu, wygnij z boku, potem zemnij go, ciśnij na ziemię, podepcz nogami albo jeszcze lepiej – rzuć na środek ulicy, ażeby go przejechało kilka dorożek, a będziesz miał coś ‘fajn’, czego damy będą ci zazdrościć.” (s.127).
Pochwała nauki:
„Krótko mówiąc, w życiu ludów cywilizowanych nie ma takiego momentu, nad którym nie czuwała by nauka i nie ma takiego przedmiotu, którego nie dotknęłaby jej błogosławiona ręka.” (s.171).
Wydawnictwo Popularne: Cieszy się dużą estymą, wzrasta jego znaczenie.
Wystawa fotografii:
„Więc czemu ostatecznie należy przypisać popularność naszej skromnej wystawy fotograficznej? Chyba temu, że publiczność zrozumiała, iż poza nielicznymi i niezbyt uporządkowanymi zbiorami ukrywa się jeden z najpiękniejszych wynalazków dziewiętnastego wieku, jedna z najciekawszych kart nowożytnej cywilizacji.” (s.193).
„Pod pewnym względem wynalazki można podzielić na dwie grupy; dawne czysto praktyczne i nowe, oparte na teorii, na nauce. (…) Na dowód przypomnijmy sobie nasze sochy, brony, siekiery, wiadra, ławy, chaty, które dziś są prawie takie same jak przed wiekami, zaś obok nich postawmy – telegrafy, machiny parowe, telefony, rowery, samochody, wynalazki jakby wczorajsze i onegdajsze, z których jednak każdy w ciągu dziesięciu lat większym ulega zmianom aniżeli prastary wóz albo płóg w ciągu stulecia. Do tych nowych, a zarazem naukowych wynalazków należy – fotografia. Jej ojcem jest optyka, matką chemia, a malarstwo czy rysownictwo artystyczne odegrało przy niej rolę niańki.” (s.193).
Zmiany: oświetlenie, papier fotograficzny, kolorowe odbitki, różne rozmiary.
Polskie wynalazki w dziedzinie fotografii:
„Pan Lebiedziński przedstawił aparat fotograficzny „Diopos” własnej konstrukcji, tudzież kilka gatunków papieru fotograficznego z własnej fabryki. Obok nich znajduje się próbka fotolu – płynu do przygotowywania papieru fotograficznego doktora Ochorowicza i nareszcie wynalazek najważniejszy biopleograf, czyli nowy system kinematografu, pana Kazimierza Prószyńskiego.” (s.196).
Analizując tom siedemnasty „Kronik” Bolesława Prusa najistotniejsza wydaje się cezura przypadająca na rok 1901. Skończył się wiek XIX, rozpoczyna się kolejne stulecie. Bolesław Prus próbuje przewidzieć zmiany cywilizacyjne skupiając się na: oświacie (wzorując się na społeczeństwie i reformach francuskich) oraz modzie (nowe trendy czerpane z Francji i Anglii). Zauważa, iż wiele z przedstawionych „nowości” będzie próbowało trafić w najbliższym czasie na ziemie polskie. Według autor społeczeństwo polskie nie jest gotowe na zmiany, Prus wielokrotnie podkreśla anachroniczność Polaków. Czytając „Kroniki” wyczuwalna jest wszechobecna ironia autora, który pragnie zmian, jednakże doświadczenia skłaniają go do pesymistycznych refleksji. Jedynie wystawa fotografii, na którą licznie przybywają rodacy pozostawia nadzieję, iż w wieku XX Polacy mogą w niewielkim stopniu zaistnieć na mapie odkrywców.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Docenimy Wasze głosy w dyskusji oraz odrobinę kultury osobistej.