poniedziałek, 5 listopada 2012

Kroniki - tom drugi

1.  List czytelniczki Kronik w sprawie nowego korkowania butelek z wodą sodową – odpowiedź kronikarza (nr 111 i 112 z 25 i 26 maja 1875 r.)
Czytelniczka Kronik pisze, że dzięki jednemu z numerów Kuriera dowiedziała się, iż wynalezione zostały nowe butelki do wody sodowej. Mają one w szyjce szklaną kulkę, którą gaz sam wypycha do góry i tym sposobem zatyka szyjkę. W celu nalania wody do szklanki należy wepchnąć palcem kulkę w środek. Nadawczyni listu stwierdza, że jest to piękny wynalazek, który powinien zostać jak najszybciej upowszechniony. Posiada jednak jej zdaniem dwie wady.

Pierwsza wada jest taka, że kulka siedzi w szyjce tylko wtedy gdy gaz jest w butelce. Jeżeli nie ma gazu, to kulka musi upaść na dół. Nadawczyni listu sugeruje Bolesławowi Prusowi, aby poradził wynalazcy przywiązać do kulek sznureczki. Służyłyby one nie tylko do wyciągania kulek z wnętrza butelek, ale nawet pozwoliłyby zatykać butelkę napełnioną wodą sodową, w której zupełnie nie ma gazu.

Druga wada polega na tym, że wpychając palcem korek do butelki z wodą sodową można ochlapać sobie ubranie. 
Bolesław Prus odpisuje swojej czytelniczce, że podziela jej uwagi dotyczące nowo wynalezionych butelek. Uważa, że wynalazca powinien przywiązać do kulek wspomniane sznureczki. W celu zaś uniknięcia ochlapania wodą radzi otwierać butelki w drugim pokoju.

2.  Nowy system polewania ulic (nr 123 z 9 czerwca 1875 r.)
Bolesław Prus opisuje wynaleziony przez siebie system polewania ulic. Miałby on polegać na tym, że każda dorożka, a nawet każdy powóz prywatny dźwigałby pod kozłem naczynie pełne wody, zakończone sitkiem, przez które woda wylewałaby się na ulicę. System ten jest prosty. Pasażer dorożki pompowałby wodę i to on płaciłby za kupno naczynia oraz za obciążenie powozu. Polewając ulice czułby się jednak kimś ważnym.

3. Dziwne wynalazki (nr 247 z 8 i 9 listopada 1875 r.)
Bolesław Prus pisze, że ostatnio została wynaleziona laska ogrzewająca. Jest to wydrążony kij, który wypełnia się ciepłym płynem i tym sposobem ogrzewa się rękę właściciela laski. Autor Kronik uważa, że jest to dobry wynalazek. Twierdzi jednak, że lepiej byłoby wypełnić laskę spirytualiami, które posiadają własność rozgrzewania całego ciała. 

Wynalazek ten, zdaniem Bolesława Prusa, wywołuje niezadowolenie wśród filozofów, ponieważ dowodzi, iż obecny świat jest pogrążony w egoizmie, a zrywa z altruizmem. Laska ta służy bowiem tylko jednej osobie, tylko ją ogrzewa.
Następnymi dziwnymi wynalazkami, o których wspomina autor Kronik, są dwie maszynki antyzłodziejskie

Pierwszą jest szuflada bez zamku, która (jeżeli otworzy ją osoba nie znająca sekretów właściciela) ogłasza ten fakt niezwykle głośnym dzwonieniem.
Drugą jest przyrząd, który umieszczony przy drzwiach, w przypadku gdy otwiera je złodziej, alarmuje właściciela domu bardzo głośno dzwoniąc.

4. Pług wietrzny i parowy (nr 255 i 256 z 17 i 18 listopada 1875 r.)
Autor Kronik przedstawia projekt wynalazku pana L. Żareckiego z Marcelina. Projektem tym jest pług wietrzny. Bolesław Prus opisuje go w następujący sposób: Buduje się wiatrak i osadza takowy na czterech kołach dla ułatwienia mu lokomocji. W owym wiatraku zamiast kamienia młyńskiego znajduje się walec utrzymujący bardzo długi łańcuch, do którego przywiązuje się pług. Gdy wiatr wieje, skrzydła się obracają, sznur nawija się na walec, a pług jedzie i orze ziemię na przestrzeni równej długości sznura. Autor Kronik pisze, że kiedy pole zostanie zaorane w jednym miejscu rataj odsuwa walce ze sznurem na bok, zaś za pomocą stosownego mechanizmu łączy wał główny z kołami, na których znajduje się wiatrak.  Gdy wiatr znowu zawieje, skrzydła i koła ponownie się obracają i cały przyrząd jedzie na inne pole po ruchomych szynach, które można w każdej chwili zdjąć i ułożyć.
Bolesław Prus zauważa, że pług wietrzny jest więc pod pewnym względem podobny do pługa parowego, od którego jednak różni się w wielu punktach. Pług parowy jest droższy w utrzymaniu, ponieważ potrzebuje węgla kamiennego, który dużo kosztuje, a wietrzny ma wiatr za darmo. Pierwszy konstruują mechanicy amerykańscy za tysiące rubli, drugi jakikolwiek cieśla zrobi na miejscu za bardzo małe pieniądze. 
Autor Kronik wyznaje, że gdy dowiedział się o projekcie tego wynalazku początkowo wpadł w entuzjazm. Później jednak dostrzegł jego słabe strony. Uważa, że autor projektu jest z pewnością człowiekiem pomysłowym, ale niestety ten jego pomysł nie ma wartości praktycznej. Bolesław Prus stwierdza bowiem, że stosunek zachodzący między wymiarami motoru wietrznego i pracą jaką wytwarza jest bardzo niekorzystny. Pisze, że praca wiatraka zależy od wielkości jego skrzydeł i szybkości wiatru. Średnia szybkość wiatru wynosi podobno w naszym klimacie 19,5 stóp na sekundę; gdybyśmy wiec zbudowali wiatrak, którego jedno skrzydło miałoby 22 łokcie długości, a 3,5 szerokości, to praca, wykonana przy wyżej zacytowanej szybkości powietrznego prądu, równałaby się zaledwie pracy 7 do 8 koni parowych. Przy mniejszej szybkości prądu, wynoszącej na przykład stóp 11, już praca ta wyrównywałaby zaledwie pracy 1 do 2 koni. Motor nie byłby więc zdolny do poruszenia pługu ze względu na jego niezwykle ciężkie skrzydła, wał, a także tarcie trybów i inne opory. Bolesław Prus dochodzi więc do następujących wniosków:
Po pierwsze, nie należy narzekać na marnotrawstwo dzisiejszej mechaniki, która zamiast taniego wiatru posługuje się drogim węglem. Motory wietrzne zależą bowiem od kaprysu wiatru, natomiast parowe – wyłącznie od woli człowieka. Ponadto motory wietrzne zajmują wiele miejsca wytwarzając bardzo mało pracy. Maszyna parowa tej samej wielkości co ośmiokonny wiatrak jest w stanie wytworzyć kilkaset razy większą pracę. 
Po drugie, w polskim społeczeństwie nie brakuje twórczych zdolności, które odgrywają w dziejach tak ważną rolę. Brakuje jednak nauki. Wielu inteligentnych Polaków przez to, że nie posiada podstaw naukowych, marnuje się przez wymyślanie wynalazków, które nie mają przyszłości, tak jak na przykład pług wietrzny.

5. Balon Wilhelma Schrödera (nr 260 i 262 z 23 i 25 listopada 1875 r.)
Bolesław Prus pisze, że w Ameryce Wilhelm Schröder buduje balon, w którym w ciągu dwóch dni wraz z 14 pasażerami i 28 centnarami bagaży ma przybyć do Europy i odtąd utrzymywać z tym kontynentem stałe stosunki. Autor Kronik zauważa, że nie będzie można korzystać z żeglugi powietrznej na szeroką skalę. Balon bowiem w ciągu roku może odbyć 91 podróży z Europy do Ameryki, czyli przewieźć razem 1274 podróżnych. W Niemczech pojawia się na rok około stu tysięcy młodych ludzi, którzy pragną wyemigrować do Ameryki. Balon Schrödera nie wystarczyłby więc nawet w osiemdziesiątej części by sprostać potrzebom samego tylko państwa niemieckiego.  

6. Gaszenie płonącej nafty chloroformem (nr 268 i 269 z 3 i 4 grudnia 1875 r.)
Autor Kronik pisze, że pewien aptekarz z Antwerpii wynalazł sposób gaszenia płonącej nafty. Dzięki temu lampy naftowe mogą stanowić bezpieczny sprzęt domowy. Płonącą naftę można mianowicie ugasić chloroformem. 
Bolesław Prus wyśmiewa ten pomysł. Chloroform jest bowiem wydawany tylko na receptę. Ze względu na trudny dostęp w momencie wybuchu pożaru nie będzie więc użytecznym i wystarczająco szybkim środkiem gaśniczym. 

7. Postępy telegrafii elektrycznej (nr 90 i 91 z 22 i 24 kwietnia 1876 r.)
Autor Kronik wspomina o wynalazku, który ułatwia komunikację, a mianowicie o telegrafii elektrycznej. Jak pisze, dzięki niej niejaki pan B. przesyłał depesze po Sekwanie jak po drucie. Pan B. posunął się jeszcze dalej – do przesyłania bowiem depesz telegraficznych nie używa już drutów, ani stosów.

8. Ulepszenia rusztowań malarskich (nr 135 z 21 czerwca 1876 r.)
Bolesław Prus porównuje rusztowania malarskie używane w Warszawie i Wiedniu wskazując na wyższość rusztowań wiedeńskich. W Warszawie pojawiło się rusztowanie stałe na miejsce dotychczasowych drabin na sznurach. Ten nowy system rusztowań na kółkach jest niewygodny, ponieważ, jak pisze autor Kronik, sięga on co najwyżej do drugiego piętra i odznacza się powikłaną budową, przypominającą wieże, za pomocą których starożytni warowne miasta zdobywali. Praktyczniejsze są wiedeńskie machiny tego rodzaju, gdyż te rusztowania składają się po prostu z dwóch pionowo ustawionych drabin, na szczeblach których stawia się na żądanej wysokości deskę z szaflikiem.

9. Maszyna do usuwania śmieci pomysłu p. M oraz nowa żniwiarka Walentego Kulaszyńskiego (nr 160 i 161 z 21 i 22 lipca 1876 r.)
Bolesław Prus pisze, że pan M. wraz z panem K. wymyślili maszynę do usuwania śmieci, dzięki której oczyszczą Warszawę. Machina ta ma mieć 52 werszków długości, 17 wysokości, szerokości u góry 20,5, a u dołu 13 (…) system zaś jest nader prosty i polega na dwóch zasadach: 

1. Nie wolno utrzymywać w domach śmietników ani dołów.

2. Co dzień z rana machina panów M. K. zajedzie na podwórze, wszystkie zaś służące obowiązane będą na głos dzwonka wynosić z mieszkań śmiecie i wysypywać je do machiny.
Autor Kronik wspomina też o projekcie nowej żniwiarki Walentego Kulszyńskiego. Noże tej żniwiarki, zamiast ruchu na prawo i na lewo, wykonują ruch ciągły w jedną stronę. Bolesław Prus stwierdza, że taka maszyna powinna być zbudowana i poddana praktycznej ocenie. Wskazuje jednak na to, że nie miałby kto zapłacić za jej skonstruowanie. Apeluje więc do rolników, aby złożyli się na nową żniwiarkę, gdyż może (choć nie musi) okazać się bardzo użyteczną maszyną. 

10. Żegluga łańcuchowa (kroniki miesięczne 1876 r., tom II nr 4)
Autor Kronik przedstawia system żeglugi łańcuchowej, który znany jest w Anglii, a w Polsce stanowi zupełną nowość. Przy żegludze łańcuchowej w głębi wody znajduje się łańcuch łączący dwa punkty, między którymi ma być utrzymana komunikacja. Łańcuch ten przechodzi wzdłuż statku i spotyka się w nim z pewnego rodzaju blokiem, poruszanym przez maszynę parową. Blok poruszając się zaczepia o kolejne ogniwa łańcucha i tym sposobem statek posuwa się naprzód. System ten oszczędza dużo siły, a więc węgla i pieniędzy. Pod tym względem znacznie przewyższa więc zwykłe statki, w których łopatki kół lub skrzydła śrub opierają się o wodę. Woda łatwo ustępuje pod ciśnieniem, a tym samym stanowi bardzo słabą podporę dla ruchu.

Żegluga łańcuchowa jest więc bardzo dobrym wynalazkiem, który powinien być jak najszybciej upowszechniony w Polsce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Docenimy Wasze głosy w dyskusji oraz odrobinę kultury osobistej.